Sprawdź, jak samodzielnie zbadać użyteczność stron internetowych

Niezależnie od tego, czy dopiero zacząłeś swoją przygodę z własną stroną w sieci, czy jesteś właścicielem witryny przyciągającej miesięcznie setki tysięcy unikalnych użytkowników, z pewnością słyszałeś o trikach, które mogą zwiększyć skuteczność Twojej strony internetowej.

W końcu, według statystyk, każdy dolar wydany na optymalizację użyteczności serwisu może wygenerować około 100 dolarów zwrotu ze wzrostu konwersji. Zobacz, jak w prosty sposób poprawić efektywność swojej witryny.

Modyfikacja koloru przycisków, zmiana czcionki – to jedne z podstawowych czynników wpływających na konwersje. Pytanie tylko, w jaki sposób dojść do tego, co pozytywnie oddziałuje na Twoich odbiorców?

Możliwości jest naprawdę dużo, tym bardziej, że w ostatnim czasie na rynku pojawiło się wiele aplikacji, umożliwiających przeprowadzanie szybkich badań użyteczności stron www. Jednak co zrobić w momencie, kiedy outsourcing tej kwestii wydaje się dla nas złym pomysłem?

Zacznij od podstaw

Zostań na chwilę użytkownikiem swojej witryny. Pomyśl, które kwestie na stronie wymagają zmiany. Zacznij od ogółu i stopniowo przechodź do detali. Czy wchodząc na stronę, byłbyś skłonny zaufać jej właścicielowi? Czy komunikaty offline Twojej marki są spójne z treściami, które publikujesz w sieci? Czy wiedziałbyś, jak skorzystać z głównych funkcji strony w momencie, kiedy jesteś na niej po raz pierwszy? Czy Twoje call to action na pewno zachęca do działania? Ważne, żeby pierwszy test wyglądał właśnie w ten sposób, bo kto lepiej niż Ty może wychwycić ewentualne błędy? Podnoszenie konwersji – niezależnie od tego, czym ona jest w Twojej branży – powinno być dla Ciebie priorytetem.

Wprowadzaj nowe projekty w życie

Mając wizję tego, co może przynieść pozytywne rezultaty, skoncentruj się na realizacji nowego projektu. Pamiętaj też, że niezależnie od stopnia zaawansowania Twojej strony warto próbować nowych rozwiązań. W późniejszych etapach testów skupisz się na optymalizowaniu kwestii, które lepiej oddziałują na użytkowników. Pierwszy projekt powinien należeć do Ciebie, jednak każdy kolejny to realizacja oczekiwań Twoich klientów. Poprzez badania doświadczeń odwiedzających, będziesz w stanie jasno określić ich potrzeby i co więcej, wyjść im naprzeciw. Takie działanie jest zgodne z podejściem Design Thinking, czyli metodą tworzenia innowacyjnych produktów i usług w oparciu o głębokie zrozumienie potrzeb klientów, gdzie testowanie i zbieranie informacji zwrotnej od użytkowników to chleb powszedni. Dzięki badaniu potrzeb i testowaniu, które rozwiązania faktycznie działają, jesteś w stanie zamienić większą liczbę odwiedzających Twoją stronę w cenne leady, realizując te same działania, co dotychczas. Innymi słowy, zyskasz więcej za mniej.

O czym należy pamiętać przed rozpoczęciem testów?

Umieść nową wersję witryny na subdomenie, aby starszy, sprawdzony projekt był cały czas tym oficjalnym. Dzięki temu testowa wersja nie będzie widoczna dla wszystkich. Na tym etapie należy pamiętać o zmianach w kodzie śledzenia – jest to konieczne, aby móc analizować kilka wersji witryny, wykorzystując jedno konto Google Analytics. Należy pamiętać także o rankingu SEO – roboty Google’a mogą uznać Twoje treści jako duplikat (w końcu pojawiają się w sieci dwukrotnie). Aby tego uniknąć, użyj atrybutu noindex na testowej wersji. Czynność ta sygnalizuje robotom, że preferujesz uwzględnianie wyłącznie głównej wersji strony w wynikach wyszukiwania. Nie zapomnij o wprowadzeniu zmian w swojej polityce prywatności – jeśli dodajesz nowe narzędzia, które śledzą czynności wykonywane w Twojej witrynie, poinformuj o tym użytkowników.

Kluczowy czynnik user testingu, czyli mierzenie wrażeń odwiedzających

Istnieje wiele narzędzi, dzięki którym jesteśmy w stanie samodzielnie analizować zachowania użytkowników w obrębie naszej witryny. Większość z nich jest darmowych i, co najważniejsze, intuicyjnych. Nikt nie wymaga od nas rozwiązywania problemów milenijnych, wystarczy zaznajomić się z kilkoma podstawowymi pojęciami, takimi jak współczynnik odrzuceń. W celu mierzenia użyteczności witryny polecam korzystanie z funkcji, które oferuje Google Analytics oraz SessionCam. Google Analytics proponuje swoim użytkownikom szeroki wachlarz funkcji, zaczynając od ukazania podstawowych danych na temat liczby użytkowników na stronie, a także zaawansowane opcje, np. wyliczenie średniego zysku z wykonania konkretnego zdarzenia. SessionCam natomiast jest narzędziem, którego głównym atutem jest podgląd zachowań użytkowników na stronie – zarówno dla sesji z komputerów, jak i urządzeń mobilnych. Takie rozwiązanie daje nam olbrzymie możliwości analityczne, ponieważ przedstawia pełny obraz tego, w jaki sposób ludzie poruszają się po naszej witrynie. Wykorzystując tę funkcję, widzimy dokładnie, na co zwraca uwagę każdy odwiedzający, a co jest dla niego nieistotne oraz na jakie podstrony przechodzi i w którym momencie porzuca witrynę. SessionCam oferuje dodatkowo zaawansowane heatmapy, z których możemy wyczytać, m.in., ruchy myszy, kliknięcia czy scrollowanie strony. Testowy pakiet narzędzia, dostępny za darmo, powinien nam wystarczyć na dobry początek w celu wyciągnięcia konkretnych wniosków.

Pozyskaj bazę zaufanych testerów

Aby sprowadzić użytkowników do badanej witryny, wystarczy niewielki budżet na kampanię reklamową w Google AdWords. Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, czy zachowania ludzi, którzy na co dzień testują strony www przez różne aplikacje, nie są przypadkiem sztuczne, tutaj nie będziesz mieć tego problemu. Odwiedzający, których możesz pozyskać niskim kosztem, zachowują się naturalnie, ponieważ nie wiedzą, że cokolwiek testują. Ponadto, co najważniejsze, są Twoją grupą docelową. Poprzez wykorzystanie zaawansowanego kierowania reklam w kampanii i odpowiedni dobór słów kluczowych możesz mieć pewność, że na badaną stronę wchodzą nieprzypadkowi ludzie, którzy są zainteresowani Twoją ofertą. Tworząc kampanię, pamiętaj o wydzieleniu dwóch identycznych grup reklam, które kieruj na obydwie wersje swojej witryny: starszą i nowszą. Jeśli masz problem ze stworzeniem kampanii reklamowej, zaufaj specjalistom. Google AdWords to platforma reklamowa, której na co dzień używamy w KERRIS Select.

Nie tylko do testów A/B

Przedstawione metody przeprowadzania badań użyteczności mogą służyć zarówno do testów A/B, jak do innych rodzajów eksperymentów. Stosując opisane działania, można przeprowadzić testy jakichkolwiek czynników mogących wpłynąć na konwersje, które przyjdą Ci do głowy. Jednocześnie miej świadomość, że nikt nigdy nie opracował (i nie opracuje) systemu mówiącego o tym, że zielone buttony są efektywniejsze w branży e-commerce, a kolor granatowy najlepiej sprawdza się na blogach. Właśnie dlatego testowanie użyteczności stron jest takie ciekawe, a praca nad zwiększeniem konwersji może przynieść nieoczekiwane rezultaty na każdym etapie funkcjonowania witryny.

Oczekuj więcej
od agencji.

Porozmawiajmy
o Twoich celach biznesowych.

    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

    Przeczytaj, co mówią o nas klienci.

    • KERRIS zapewnia nam kompleksową obsługę mediów digital (PPC + SEO + szkolenia digital). W 2018 ich działania przełożyły się na zwiększenie liczby rejestracji studentów do Akademii Finansów i Biznesu Vistula aż o 120,67% w stosunku do poprzedniego roku, kiedy współpracowaliśmy z inną agencją. Dzięki zrealizowaniu obiecanych wyników, planujemy z KERRIS wspólne działania digital marketingowe na kolejne lata.

    • Realizując wspólnie z KERRIS kampanię programmatic, w stosunku do naszych celów reklamowych osiągnęliśmy aż 1108,98% wyświetleń i 248,82% kliknięć reklam. Obecnie współpracujemy długofalowo w jeszcze szerszym zakresie.

    • KERRIS kompleksowo odpowiada na nasze potrzeby w zakresie działań marketingowych w digitalu oraz wspiera m.in w obszarze RODO. Długofalowa współpraca z agencją przekłada się na generowanie jakościowych leadów dla naszego działu sprzedaży. Wiemy, że możemy im zaufać w każdej sprawie. Gdybyśmy mieli znowu poszukiwać partnera z zakresu marketingu, to nasz pierwszy telefon byłby właśnie do KERRIS. Takiej agencji było nam trzeba.